- W mojej opinii, objęcie powiatu gostyńskiego tzw. strefą czerwoną, a co za tym idzie, wprowadzenie szeregu obostrzeń dla wszystkich mieszkańców, jest bezzasadne. Nagły skok zachorowań związany jest wyłącznie z wystąpieniem dwóch, odizolowanych ognisk koronawirusa w domach pomocy społecznej, a nie pojedynczych przypadków rozsianych na terenie całego powiatu. Większość wykrytych przypadków dotyczy pensjonariuszy, którzy nadal przebywają na terenie swojego DPS-u lub zostali przewiezieni do szpitala. Zarażony personel, zgodnie z decyzją powiatowego inspektora sanitarnego, odbywa kwarantannę w izolacji domowej lub na terenie miejsca pracy - tłumaczy Robert Marcinkowski, starosta gostyński.





















