iGostyn.pl reklamy
Ciekawostki

Zapomniane szkockie korzenie Polaków – także gostynian

Obecnie ponad 60 tys. Polaków mieszka w Szkocji – ale niewiele osób zdaje sobie sprawę, że kilka wieków temu to Polska przywitała tysiące szkockich imigrantów, a wielu ich potomków żyje w Polsce po dziś dzień, często zupełnie nieświadomych swoich szkockich korzeni. Nowy projekt badawczy może to zmienić.

 

Eryk Jan Grzeszkowiak, który mieszka w Edynburgu i jest wykładowcą akademickim w dziedzinie genetyki człowieka i genealogii genetycznej, uruchomił niedawno Scottish-Polish Project (pol. Projekt Szkocko-Polski, www.ScottishPolish.com), którego celem jest pomaganie Polakom w odkrywaniu ich szkockiego dziedzictwa, a Szkotom – w nawiązaniu na nowo kontaktu z ich dawno zagubionymi polskimi krewnymi. Połączenie tradycyjnych badań archiwalnych z analizą DNA jest nową metodą, która pozwoli wypełnić luki we wspólnej historii polskich i szkockich narodów, podkreślając jednocześnie jej osobisty wymiar.

- Większość Polaków, którzy pochodzą od szesnasto- i siedemnastowiecznych szkockich osadników jest nieświadoma swojego szkockiego pochodzenia. Z biegiem czasu szkockie nazwiska ewoluowały i nabierały bardziej polskiego brzmienia, np. McLeod stał się Machjeldem, a Cochrane Czochronem. Często rodziny przyjmowały bardziej ogólne nazwisko, jak np. Szkot. Korzystając z różnych publikacji, a także zapisków w starych księgach parafialnych, stworzyłem listę obejmującą jak dotąd ponad 300 nazwisk szkockiego pochodzenia, które trafiły na polskie ziemie. Buduję również bazę genealogiczną potomków szkockich osadników – mówi Eryk Jan Grzeszkowiak.

Największa fala migracji ze Szkocji do Polski przypada na XVI i XVII wiek. Wówczas Szkoci – zarówno protestanci, jak i katolicy – przeprowadzali się do Polski z przyczyn ekonomicznych oraz religijnych. Większość Szkotów osiadała w miastach, takich jak Gdańsk, Poznań, Warszawa, Kraków i Lwów – w ponad 420 miejscowościach w Polsce można znaleźć ślady obecności szkockich kupców.

Dekretem króla Stefana Batorego z końca XVI w. polscy Szkoci podlegali jurysdykcji marszałka wielkiego koronnego. Otrzymali również przywilej posiadania własnego sejmu i sędziów. Szkocki podróżnik William Lithgow opisał Polskę w 1616 jako „Matkę i piastunkę młodzieży i dzieci Szkocji, którzy każdego roku są wysyłani tam w wielkich liczbach”.

Wśród Szkotów w Polsce było wielu rzemieślników i kupców – a ci, którym powiodło się zgromadzenie większego majątku – często decydowali się na kariery polityczne jako burmistrzowie lub członkowie rad miejskich. Niektórzy polscy Szkoci (np. Czochronowie i Mierowie) otrzymali szlachectwo od polskich władców i wżenili się w polskie rodziny szlacheckie. Chociaż część Szkotów powróciła do ojczyzny, ci, którzy pozostali w Polsce, szybko zasymilowali się i już na początku XVIII w. głównym językiem używanym przez Szkotów w Polsce był polski.

- Najwcześniejsza wzmianka o Szkotach w Gostyniu pochodzi z 1572 roku. Nazwiska Szkotów mieszkających w Gostyniu między XVI a XVIII w. to m.in. Cimralowie (Sąmerowie), Davidsonowie, Frazerowie, Gafrowie (Dziafrowie), Gordanowie, Jadamszonowie (Jadamsonowie), Jungowie, Leliowie (Liliowie), Kuperowie, Morowie, Szkotowie, Szocikowie,, Sztiortowie (Stuartowie), Robercanowie (Roberszynowie, Roberczenowie), Rossalowie, Tamsonowie, Trzepaccy (pierwotnie Cuminowie lub Cuninowie), Turkanowie i Walszonowie. Co prawa większości z tych nazwisk nie spotkamy już w Gostyniu, jest możliwe jednak, że niektóre gostyńskie rodziny o polsko brzmiących nazwiskach mają szkockie pochodzenie (tak jak w przeszłości polsko brzmiący Trzepaccy) lub że pochodzą od nich po kądzieli – uważa Eryk Jan Grzeszkowiak. który wśród swoich przodków ma również gostyńskie rodziny.


Projekt Szkocko-Polski (ang. Scottish-Polish Project) szuka obecnie Polaków, którzy mają wśród przodków szkockich osadników lub których nazwisko może być szkockiego pochodzenia. Mogą pomóc w rozwoju projektu poprzez podzielenie się swoją genealogią lub wykonanie testu DNA, który może połączyć ich z ich dalekimi krewnymi ze Szkocji, a w niektórych przypadkach przypisać nawet do konkretnej gałęzi szkockiego klanu. Projekt poszukuje również mężczyzn ze Szkocji, którzy wykonali – lub zamierzają wykonać – test Y-DNA. Chromosom Y jest częścią DNA, która jest przekazywana w bezpośredniej linii z ojca na syna i z biegiem pokoleń gromadzi nowe mutacje. Poprzez porównywanie chromosomów Y Szkotów do chromosomów Y Polaków z odległym szkockim pochodzeniem, możliwe jest ustalenie pierwotnego brzmienia nazwiska, a także częściowa rekonstrukcja genealogii sprzed emigracji do Polski.

- Mam nadzieję, że Projekt Szkocko-Polski pomoże w kultywowaniu więzi kulturowych pomiędzy polskimi i szkockimi społecznościami, a także w popularyzacji naszej wspólnej historii. Historia zawsze wydaje się bardziej osobista, kiedy patrzy się na nią przez pryzmat własnej rodziny – tłumaczy Eryk Jan Grzeszkowiak.

Wstępne wyniki projektu badawczego zostaną zaprezentowane podczas nadchodzącej konferencji “Advancing Genetic Genealogy” zorganizowanej przez Uniwersytet Strathclyde w Glasgow 7-8 czerwca.




pasek reklama


Czytaj również


WALBET

PIOTROWSCY - MAXSERWIS KROTOSZYN

mobilny żuraw gostyń

OKNA MARCINKOWSKI

reklama w internecie

POLUB NAS NA FACEBOOKU

reklama w sieci gazet

zamów reklamę